Miło wrócić.
Szkoda tylko, że nie wszystkim będzie równie miło, że wróciłem.
#comeback
Miło wrócić.
Szkoda tylko, że nie wszystkim będzie równie miło, że wróciłem.
#comeback
Dziękuję!
To się zawsze przyda☺️
Dziękuję!👋
Dziękuję!
Dawno mnie nie było, ale niestety ostatnio choruje i bardziej #offline mój mózg🧠 niż #online.
Walka z wirusem🦠 trwa⚔️
Nie masz, bo spalili Cię na stosie za lojalność i przyzwyczaili do tego, że twoja wartość to liczba w tabeli budżetowej.
Więc powiedz mi, drogi niewolniku, kiedy wreszcie zdecydujesz się na ucieczkę?
#JobSpeech💬🗣️
Ironiczne, że im więcej dajesz, tym bardziej cię wyciskają, a potem pytają, czemu nie masz już w sobie tej 'iskry'.
Kreatywność kona w korporacyjno-urzędniczych kazamatach, a ambicja jest zakopana pod stertą bezużytecznych raportów.
Bardzo dobrze dla Ciebie. Sam również więcej zawdzięczam więcej kobietom niż facetom, ale będąc jednym z nich nie skreślam i nie wkładam do jednego worka. Chociaż zdarzało mi się. Gdzieś w gównie zwanym społeczeństwie są świnie i są perły. Nigdy nie wiadomo co się nam trafi.
Użyłem specjalnie tego argumentu, bo 99,9% feministek na niego zawsze złapię🎣😉
Tylko problem jest taki, że po obu stronach są gamonie takie same różniące się jedynie biologicznie i fizycznie.
Pojedyncze jednostki takie są. Jednak nie wszystkie. Nie można zapominać o tym jak wiele rzeczy zawdzięczamy właśnie mężczyznom zarówno teraz, jak i w przeszłości.
Jak dobrze być kotem😉
Z całą pewnością gdybym napisał taki post na #X to już dawno by się zleciały feministki, które by mnie rozszarpały. Bo przecież tak nie może być. Ale jest. I o tym się mówi mało, a powinno więcej. Mam świadomość, że wkładam kij w mrowisko, ale nie boję się trudnych tematów.
Potem gdzieś kobiet dopiero. Ale zapomina o mężczyznach. I być może niektórzy z nas zapracowali sobie na ten obraz, ale nie każdy jest taki sam. To jednak nie raz warto obnażyć coś co jest prawdziwe, ale niewygodne.
Wczorajsze posty z oznaczeniem
#RedPill💊 wywołały dyskusję i ożywienie. Co bardzo mnie cieszy. Nie jestem 100% wyznawcą tej ideologii, jednak widzę w niej dużo rzeczy, które mogą rewolucyjne. A nawet powinny być. Mówi się tyle o równości. Ale tylko w kontekście mniejszości seksualnych, narodowych.
Ja od stanów lękowych odbijam się bez balansu wśród emocji.
Normy są dla robotów i rzeczy. Mężczyźni, którzy potrafią uronić łzy to ostatni bastion męskości.
A to się zgadza. Sporo rzeczy można dzięki niej sobie ułożyć w wnętrzu siebie oraz życiu, nie tylko w głowie. Byłem na grupowej i to było ciekawe doświadczenie dla psychiki i też dla przemyśleń.
Łatwiej mi o tym pisać niż mówić. Ci, którzy są blisko wiedzą. Znaczna większość nie wie. Chociaż mam gdzieś co inni by na to powiedzieli, to chce mieć sekret by móc strzec go przed obcymi. Bo niestety więcej mam nie przychylnych ludzi, a nie chce im tłumaczyć.
Dokładnie tak...
Społeczeństwo. Większość ludzi. Sam w swoim życiu spotkałem może parę osób, które nie boi się, że ktoś może mieć problem natury psychicznej, zwłaszcza gdy dotyczy mężczyzn. Ale to takie szczęście miałem dopiero po 25 latach życia, a do tego czasu już przestałem wierzyć w ludzi i ludziom.
Chociaż wiem czym jest depresja bardziej po innych ludziach i z książek.
To sam jestem takim mężczyzną, który chodzi na terapię i korzysta z farmakoterapii związanej z zdrowiem psychicznym. Nie umiałem być tym kim byłem i nie byłem tym kim jestem dzisiaj.
#TheHardTruthAboutMe🧊
Otóż to, dlatego warto o tym pamiętać i to wiedzieć, a w niektórych przypadkach wdrożyć w życie.
Różne rzeczy słyszałem od ludzi, które niekoniecznie były dobre zwłaszcza w kontekście problemów z zdrowiem psychicznym.
Aż za dobrze Cię rozumiem
Nie da.
Bo wytrzymałość każdego z nas kiedyś się wyczerpuje.
Oczywiście, że tak. Więc przyszłe pokolenia mogą być uratowane 🙌
A szkoda.
To prawda, dopiero życie i doświadczenie nas tego uczy.