Aleksander Jackiewicz - Przypowieść o Siedmiu Samurajach
Film nr 43/1960
Aleksander Jackiewicz - Przypowieść o Siedmiu Samurajach
Film nr 43/1960
zapał, dlatego cieszę się, że znów udaje mi się utrzymywać regularność i wierzę, że prędzej czy później uda mi się do tego wrócić na pełną skalę. A może nawet to będzie ten rok, w którym w końcu skończę mój film.
Jestem z siebie całkiem zadowolony, bo od niemal dwóch tygodni znów regularnie animuję. Staram się robić przynajmniej jedno ujęcie dziennie, nawet jeśli jest to drobna poprawka ujęcia, z którego nie jestem do końca zadowolony. Przez studia i różne perturbacje życiowe kompletnie straciłem do tego
BONUS: Today I decided to make playlists for the rest of my SC characters. I won't reveal any of those just yet, except for a part of Lenny's, because I think it's funny.
Johnson, on the other hand, prefers serious tones, listening to classical music. He doesn't stay away from rock, but probably prefers older songs (especially ones from his youth). He also sways towards country (Johnny Cash) and jazz beats (Sinatra), but mostly American music. [3/3]
Phil is an avid rock fan, so there's a bit of the classics, such as AC/DC, but also less obvious choices. Due to his optimistic nature, I also included some upbeat rock songs - hence The Mowgli's or Boston. Doesn't mean there aren't some sadder pieces in there, though. [2/3]
Coincidentally, just recently, I've made some playlists for Phil and Colonel Johnson to help myself understand these characters better. I won't reveal all the songs, because some of them are related to their emotional arcs in the movie. However, here are a couple songs that I can reveal:
[1/3]
Alright man, that's just flexing.
Skończyłem Frankensteina i automatycznie stał on się jedną z moich ulubionych powieści. To lektura, przez którą się płynie dzięki temu jak zgrabnie jest napisana.
Dziś planuję obejrzeć film del Toro i jestem niezwykle ciekaw jak przeniósł jej esencję na kanwę swojej estetyki.
Ranking filmów obejrzanych w tym roku podczas American Film Festival. Ogólnie było spoko, ale brakowało mi więcej filmów, o których mógłbym powiedzieć więcej niż "no, dobry film". Poza „Czerwoną linią” nie było żadnego filmu, który jakoś mocno by we mnie uderzył.
Mogę śmiać się z Amerykanów, ale dzisiaj pożera mnie szczera zazdrość, że nie mieszkam w Nowym Jorku i nie mogę zagłosować na Zohrana.
Na blogu pojawiła się moja relacja oraz zbiorcze wrażenia z trzech filmów obejrzanych podczas Palestine Cinema Days w Szczecinie.
www.facebook.com/100091557192...
Ogólnie ogromnie doceniam Palestine Cinema Days. Widziałem wczoraj trzy wspaniałe filmy i ciągle zagłębiam się coraz bardziej w konteksty wokół nich. Inicjatywa trwa jeszcze dziś i jutro w wielu miastach w Polsce, więc jeśli mieszkacie w którymś z nich, koniecznie się wybierzcie.
prawdziwą skalę ich zbrodni, byliby jednoznacznie tymi złymi. Uderz w stół, a nożyce się odezwą.
Czytam sobie o dokumencie Jenin, Jenin i myślę, że przytoczona sytuacja jest całkiem znamienna jeśli chodzi o sposób myślenia Izraelczyków. Nie musisz nawet wspominać ich z imienia, by włączył im się tryb obronny. Oni zdają sobie sprawę z tego co robią i wiedzą, że gdyby cały świat poznał prawdziwą
„Franz Kafka” okazał się pozytywnym zaskoczeniem. Nie jest pozbawiony wad (pierwsza połowa), ale chwycił mnie mieszając wątki biograficzne ze współczesnością, okraszając to estetyką Czechosłowackiej Nowej Fali. Widać w tym zrozumienie i osobistą pasję Holland do dzieł Kafki.
Melduję się dla was z Festiwalu Kamera Akcja. Ciekawe czy będą tu mieli jakieś filmy.
Hej @hellboundxheart.bsky.social
Przeglądam sobie filmografię Jerzego Zielińskiego (as one does) i trochę pojebane, że człowiek, który odpowiadał za zdjęcia m. in. do Ucieczki z kina Wolność, odpowiadał za nie także przy filmowym SpongeBobie. A to i tak najnormalniejszy tytuł, przy którym pracował w latach '00.
Teraz żałuję, że mój pomysł na film zatytułowany "Trzy Kilery: Czerwony" nigdy nie wyszedł poza outline.
We wrześniu będziecie mogli posłuchać mnie na dwóch konwentach, Kapitularzu oraz Coperniconie. Na obu imprezach poopowiadam o moim oczku w głowie, jakim jest Peacemaker, zaś ekskluzywnie w Toruniu dokonam emocjonalnego domknięcia swojego licencjatu, gadając szerzej o historii polskiego kina sci-fi
Już nie mogę się doczekać jazgotu, jaki będzie miał miejsce w tym kraju w listopadzie.
Dziękuję. Ja się generalnie zgadzam, że kobiety na tych "niszowych" kierunkach dostają więcej hejtu pod takimi postami, ale też wiele osób nie wzięło pod uwagę, że większość gratulacji jakie dostałem pochodziła od filmowej banki i moich znajomych. A jak post wybuchł, to i hejt się znalazł xd
Przynajmniej na tej platformie chwalenie się licencjatem z filmoznawstwa nie wywoła #dyskursu
Drugi rok z rzędu mam zaszczyt gościć na Gallifrey, gdzie przez najbliższe tygodnie, wśród wielu cudownych ludzi, będziecie mogli czytać także moje opinie o nowym sezonie Doktora Who.
Zapraszam więc na wrażenia po pierwszym odcinku! 🔷🕕
gallifrey.pl/rewolucja-ro...
Chyba najbardziej w Golemie Piotra Szulkina kocham fakt, że ta wizja świata po kataklizmie atomowym staje się wiarygodna najmniejszymi środkami, dzięki nakręceniu filmu w przeciętnej kamienicy na warszawskiej Pradze.
kontroli... co wciąż bardzo dobrze łączy się z tematem AI i tym, jacy ludzie są nim najbardziej zachwyceni.
[2/2]
Pierwszy odcinek 15. serii #DoctorWho jest super. Duża ilość czaso-maso na dobry początek, ale jakże to wszystko świetnie się spaja. Spodziewałem się czegoś skupionego na aktualnych problemach z gen-AI, a pod podszewką tego, dostałem bardziej coś o toksycznych związkach, o ludziach z potrzebą
[1/2]