I have no idea how to verify an account with #eurosky and at this moment I'm afraid to ask
@january3.github.io
Bioinformatician, biostatistician, science writer. About me: https://january3.github.io/ All my photographs are completely free to use, public domain and CC0. Blog o naukowych różnościach: https://january3.github.io/biokompost/
I have no idea how to verify an account with #eurosky and at this moment I'm afraid to ask
In the old days the saying was "get the distro your friend is using", so that you could count on them to help you. Nowadays I'd say, Ubuntu: easy to use, huge community and good support, most stuff works out of the box.
That is why I wrote "yeah but no". In the sense that there is indeed a program called [ but no, this is not how it works on most Linux installs in the default shell. (Google tells me that it has been a bash builtin since 1989)
Yep, wihajstry, duperele, modele i zabawki. I ukraińskie drony. Tak więc zarówno hajp był głupi jak i gadanie że po co 3d jak mamy obróbkę skrawaniem. W pracy mamy 3d do wihajstrów od serwerów, bo tak jest taniej i szybciej.
... skrócenie linii dostawczych i większa lokalizacja produkcji. Na to wszystko są papiery, guglaj po "additive manufacturing", np. Weller, Kleer i Piller 2015. To oczywiście nie żadna tam wielka rewolucja, druk 3d nie zastąpi produkcji masowej.
oczywiście, zgoda co do środków promocji. Nie zgoda co do wniosków, bo to przecież są rzeczy przebadane więc pierwsze co zrobiłem to odpaliłem google scholar. Jednym z efektów jest np. zmniejszenie kosztów produkcji niemasowej (o niewielkiej skali), zwiększenie zatrudnienia, zwiększenie produkcji...
screenshot showing that [ is a bash builtin
yeah but no. default Linux shell is usually bash, and in bash, [ is also a builtin.
nie wiem czy zdemokratyzowały ale na pewno zmieniły świat przez zmniejszenie kosztów wejścia w produkcję. Gartner hype cycle, obie strony się mylą, ta co głosi upadek społeczeństwa i ta która głosi rewolucję. Przy czym często mam wrażenie że to ta pierwsza strona wyolbrzymia twierdzenia tej drugiej.
Jest całe mnóstwo uzasadnionych argumentów przeciw AI (szczególnie tym z dużych korpo), od etyki, debaty o prawach autorskich aż do wpływ na środowisko, ale te argumenty są akurat z nosa.
Innymi słowy sugerowanie, że zniknie nam osnowa społeczeństwa bo ludzie będą używać AI do produkowania tylko na swoje potrzeby to smętne pitolenie oderwane od rzeczywistości. Jak ktoś zrobi jakiś kawałek albo filmik który mu się podoba to pierwsze co zrobi to podzieli się tym z innymi.
#1 owszem, bo brzdąkaniem na gitarze "produkuję swoją własną muzykę". also wiem jak się używa generatywnych AI. also nie jestem z Marsa i wiem, że ludzie a) kochają tworzyć swoje własne rzeczy b) kochają się nimi dzielić
#2 mnóstwo narzędzi do pracy zawodowej i amatorskiej nie jest moją własnością
dżizas, czyli jak se brzdękam na gitarze zamiast słuchać zapoznanych twórców albo pstrykam fotki zamiast kupować Nat Geo to Uniemożliwiam Budowę Społeczeństwa. Weź się zastanów nad tym co piszesz. AI to tylko narzędzie ułatwiające amatorską zabawę, jak spelczeker albo autokorekta foto w komórce.
Czasem, jak jestem w optymistycznym nastroju, to myślę sobie że Braun to master trollingu, który ciągle nie może uwierzyć, jak daleko może się posunąć nie tracąc swoich wyborców
I co, i co, straciłaś wspólny punkt odniesienia?
This! Cała ta debata o AI wzbudza we mnie deja vu. Te same argumenty które były przy komputerach, internecie, wikipedii, mp3, blogach, handlu internetowym. I nawet nie to, że wszystkie nieprawdziwe, tylko wszystkie wciąż te same. I: albo nieciekawa zabawka, albo zagłada wszystkiego co dla nas cenne.
To jest tak: jak jakaś partia chce podnieść podatki dla najbogatszych, to protestują ci, co się uważają za bogatych bo zatrudniają trzy osoby i mają dwa auta. Jak przychodzi rewolucja, to przychodzą po tych, którzy zatrudniają trzy osoby i mają dwa auta. Bogaci w tym czasie wpierdalają popcorn.
He came running to me with the proofs to tell me I was right :-)
oczywiście, że po Ciebie, bo łatwiej przyjść po Ciebie, niż po tych, którzy naprawdę są bogaci.
A teraz wyobraźcie sobie, że każdy produkuje sobie własne filmy, seriale, muzykę. Znika wspólny punkt odniesienia. O co mam się kłócić, z kim dzielić zachwyt, gdzie wychwytywać nawiązania, aluzje czy inspiracje, jeśli dzieła, z którymi obcuję, istnieją wyłącznie dla mnie?
Ja też mam wątpliwości, ale ten tekst jest strasznie głupi. "Jak każdy będzie mógł se zagrać melodyjkę, to nie wiadomo będzie czego słuchać!" "Lepiej żeby łatwiej było słuchać tych co już umieją grać".
It was a great experience. And I had my moment: I wrote "an mRNA" and my prof corrected it to "a mRNA" (a matrix RNA). And the journal editor corrected it back to "an mRNA" :-D
Don't worry, soon all papers will be edited and reviewed by LLMs. And also written by LLMs. Actually, we might completely move to blogs and bsky for actual science.
Also, I was once editor and SR. 99% of the time just trying to find an editor willing to actually read the paper and provide helpful feedback. Frankly, the quality of the papers was higher than quality of reviews, and it was next to impossible getting even these. And no proper lang editors either.
That was in J Bact. Many years later, I had a paper in Nat Comm, and I what sloppy their editorial service was. We had to do all the work, from proof reading to correcting typos they introduced. And that was Nat Comm, not SR. Frankly, I rather have an LLM going through my paper than noone at all.
truth is, there is no real editorial service any more except for the biggest and oldest journals. Finding reviewers is almost impossible, there is no proper editor who is good at language... I remember when my first paper came back from a journal, with all these little editors marks like ⁁ or ¶
I had a brief stint as an editor for SR a couple of years ago and let me say this: already at that time finding two reviewers for a paper was next to impossible and was taking 99% of the time I spent doing stuff for them. And even if you got them, chances are the reviewers were crap.
myślę, że się zgadzamy że boombox na liście wziął się z tłumaczenia, bo po polsku to określenie ma inne skojarzenia. W angielskim boomboxy w latach 70 i 80 niekoniecznie były duże: en.wikipedia.org/wiki/Boombox
Późne 70 i 80 jak mi się wydaje, tyle że nie w Polsce.
Albo tłumaczenie z angielskiego, na Zachodzie boomboxy były wtedy powszechne. A ja miałem Unitrę MK232P.
4/4 There are also other options: mandatory taxes for big pharma, health impact funds and other "delinkage" models (ideas that unlink research costs from the drug prices). However, there is little support for these ideas from either business or politics.
However, the funding for such an institution would have to be much much higher than say for Seattle Biomed. Clinical trials for a single drug may cost several billions. So that is very unlikely to happen, given that science budgets get cut all the time instead of being increased.